Wpisy oznaczone tagiem historia

Złe czasy dla banków i kredytobiorców

16Od roku, lub dopiero od ośmiu miesięcy mamy kryzys gospodarczy. Banki przestały dawać kredyty. Skandal. Zamieszanie. Ból. Dzięki pomocnej dłoni wysuniętej do nas ze strony banków mogliśmy kupować do woli. Nowa plazma? Nowy laptop? Nie widzę żadnego problemu. Wystarczyło z dowodem iść do banku i pieniążki same wskakiwały na konto. Wszystko fajnie, ale te raty. Kilka kredytów na raz powodowało, iż ludzie przestali być wypłacani. Kredyt na samochód, kredyt na wigilię i kredyt na wymarzone wakacje. Kredyty spowodowały bum w sprzedaży. Dobrze sprzedane to dobrze zarobione. Banki w latach ubiegłych oferowały multum kredytów, kart kredytowych etc. etc. Wówczas to banką zależało na tym, aby każdy człowiek posiadał jakieś długi. Dzięki rozbudzonym potrzebą konsumenckim zarabiał. Problem polegał na tym, iż wiele z osób biorących kredyt zapominało, że banki nie są organizacjami dobroczynnymi. Banki zarabiały i zarabiają na pożyczaniu pieniędzy. Życie uczy, im więcej osób pożyczających pieniądze od banków, to większy zarobek. Marzeniem bankowców jest takie: Każdy powinien posiadać jakiś kredyt.

W Polsce kryzys objawił się spadkiem wartości narodowej waluty, czyli złotego. Wysoki kurs w stosunku do dolara i euro był nie korzystny dla firm zajmujących się importem. Część z nich zobowiązała się do tzw. opcji walutowych. Oznacza to, iż banki zobowiązały się do pokrywania lub zmniejszania strat wynikających z złego kursu złotego. Problem pojawił się, gdy tendencja złotego zmieniała się. Waluta polska zaczęła tracić na wartości. Wówczas to banki postanowiły zarobić. Okazało się, iż w umowach zawartych pomiędzy przedstawicielami banków a biznesu doszło do pewnego rodzaju nadużyć. Banki konstruowały umowy w taki sposób, aby firmy musiały wypłacać wielkie odszkodowania w przypadku, gdy złotówka osłabi się. Co więcej larum zostało podniesione wówczas, gdy banki zaczęły upominać się o słuszną należność. Opcje stały się na jakiś czas tematem nr jeden w polskiej polityczce gospodarczej. Zastanawiano się jak powinno zagregować państwo w stosunku do tego problemu. Decyzja nie była łatwa. Trzeba było w taki sposób załatwić sprawę, aby państwo nie naruszało zasad gospodarki wolnorynkowej i chroniło swoich obywatelami przed oszustwem. Realnie kryzys na terenie naszego kraju jest odczuwalny od kwietnia 2009r. Jego początek sięga Stanów Zjednoczonych. Możemy przypuszczać, iż został on spowodowany przez same banki. W USA banki prowadziły bardzo liberalną politykę udzielania kredytów. Właściwie każdy mógł dostać kredyt mieszkaniowy. Później nastąpiły problemy z spłatą zobowiązań finansowych. Do tego problemu doszły jeszcze zagadnienia określanie jako toksyczne papiery wartościowe. Kryzys był potęgowany przez nieodpowiedzialnych prezesów wielkich korporacji, którzy na własne przyjemności wydawali pieniądze przeznaczone przez rząd federalny na finansowanie programów naprawczych. Kryzys wywołany przez banki dotykał powoli inne sektory gospodarki. Rząd zobowiązały się do udzielenia pomocy finansowej upadającym firmą. Jednak nie zmniejszyło to problemu. Okazało się, iż ten kryzys nie jest podobny do znanych w historii. Wobec czego brakuje programu do walki z nim. Trudno jest żyć bez banków i kredytów. Jednak wydaje się, iż polityka kredytowa wymknęła się spod kontroli.

Indianie współcześni a indianie Pueblos

63Ludy wsi, których życiem kierowali kacziny. Od Rio Grande po północną Arizonę rozciągają się tereny, na których żyły plemiona, które przez pierwszych przybyłych z Europy Hiszpanów nazywane były ludami Pueblos. Pueblos nie oznacza nic innego jak wieś. Poszczególne wsie stanowiły odrębną całość, często posługującą się innym językiem. Życiem pueblos kierowały kacziny, czyli wędrujące po wiosce duchy wcielone w niektórych wieśniaków noszących maski i mających prawo odprawiać święte tańce. Pięć dni po przesileniu letnim ludy Pueblos odprawiły skomplikowane obrzędy mające zapewnić im obfite zbiory. Obrzędy odprawiane były przez szesnaście dni. Wtedy to kacznia powracał do świata duchów prosząc o potrzebny deszcz. Wręczał wieśniakom prezenty w postaci kłosów kukurydzy i strzał. Lalki przedstawiające kacznie dawano dzieciom, ale nie służyły one do zabawy. Rzeźbione lalki miały różny wygląd, przedstawiały różne typy kaczni i zapoznawały dzieci z ich cechami i rolami. Lalka Nataska miała za zadanie zdyscyplinować dziecko. Obdarowane dziecko miało stać się grzeczne, a jak nie, musiało ponieść karę.

Indianie pragną zachować swoją tradycje i mieć własnych przywódców. Na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i Kanady żyje obecnie około dwóch pół miliona Indian. Ponad połowa z nich poza wyznaczonymi przez państwa rezerwatami. Uważano, że Indianie mają tylko dwie drogi do wyboru. Albo przyłączą się do ludności i zasymilują się z nią, albo będą musieli wyginąć. Stało się jednak inaczej, obecnie Indianie poszukują swego miejsca, próbują się odnaleźć tyglu kulturowym, jakim jest kontynent Północno Amerykański. Tworzone przez rządy rezerwaty nie spełniły swojej roli. Dochodziło do wielu protestów ze strony Indian, którzy mają nadzieję na powrót do dawnych tradycji i powołanie własnych przywódców. Starodawne obyczaje kultywuje plemię Apaczy. Z maskami na twarzach, w rytualnych strojach i z malowidłami na ciele odprawiają rytuały. Celem tańca jest uzyskanie ochrony od złych duchów i uzdrowienie chorego. Popularne stały się znowu uroczystości powwow. Mające miejsce podczas weekendu uroczystości polegają głównie na tańcach. Indianie mający prawo do własnych ziem otworzyli kasyna gry w wielu stanach. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczają na szkoły i opiekę medyczną.

Początki życia na ziemi

17W centrum badawczym NASA prowadzi się pewne doświadczenia.Mają one pewnego dnia potwierdzić, że to właśnie komety i meteoryty mogły sprowadzić te niezwykle, istotne dla życia cząsteczki na Ziemię. Naukowcy starają się odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób te male elementy były w stanie przeżyć. Najprawdopodobniej komety i asteroidy są odpowiedzialne za dostarczenie na Ziemię niezbędnych składników do zapoczątkowania życia. Drugi istotny czynnik, to kolizje, trapiące w tamtych czasach Ziemię, które sprawiły, że środowisko ziemskie stało się bardziej korzystne dla życia. Eksperymenty pokazały, że meteory naniosły na młodą Ziemię prymitywne związki węgla. Niektóre z tych związków mogły właśnie wytworzyć elementy, niezbędne do powstania życia na Ziemi. Jednak wciąż istnieje potrzeba prowadzenia dalszych badań. Wciąż wielu naukowców zgadza się z teorią, że pierwszymi formami życia były jednokomórkowe organizmy, żyjące w oceanach. W dzisiejszych czasach wielu biologów wykopuje potomków naszych najwcześniejszych, znanych nam przodków w najbardziej niezamieszkanych miejscach na Ziemi.

Jeśli przyrównać nasze współczesne życie do kadi laka, to dane, można przyrównać do roweru.Poza dziedziną chemii nie ma żadnych śladów organizmów i niektórzy sądzą, iż jak najbardziej trzeba pamiętać o tym, iż pierwsze dwa miliardy lat historii życia na Ziemi, to tylko historia bakterii. Zapaleńcy przeszukują planetę w poszukiwaniu życia, choćby najmniejszego i najbardziej prymitywnego, które istniałoby do dziś. W najwcześniejszym okresie Ziemi było pełno wodoru, siarkowodoru, bardzo dużo metanu, trochę dwutlenku węgla. To było miejsce, pełne energii, a mikroby wykorzystywały praktycznie każde miejsce na tej planecie, by pozyskać energię. Niektórzy nazywali te wczesne formy życia ekstremo filami lub termofilami – organizmami, które potrafią żyć w ekstremalnych warunkach, a temperatura Ziemi wzrosła o czterdzieści stopni. Wtedy warunki byłyby idealne dla ekstremo fili. Jedno, co wiemy, to to, że najstarsze organizmy, czyli te, które są najbliższe naszym najstarszym przodkom, wszystkie są termofitowymi organizmami, więc można by powiedzieć, że jest to dowód, że życie rozwijało się w wysokich temperaturach.

Ekstremo file
Potomków tych gorącokrwistych organizmów można znaleźć do dziś.Organizmy te potrafią przetrwać nawet w temperaturze stu dziesięciu stopni Celsjusza, a mówi się, że woda, zagotowana do takiej temperatury jest sterylna. Termofile zamieszkują obszar parku narodowego Yellowstone, żyjąc w bulgoczących jeziorach, kociołkach cuchnącej wody, o której ludzie przez lata sądzili, że są sterylne, a jednak są pełne życia i wszystkie żyjące tam organizmy przystosowały się do ekstremalnych warunków. Współczesne organizmy ekstremofilne mogłyby udowodnić, że nawet w takich warunkach życie mogło przetrwać i dostosować się do ekstremalnych warunków, jakie panowały w okresie narodzin naszej Ziemi. Jednokomórkowe mikroby, to dopiero początek. W jakiś sposób, te niewielkie i bardzo proste organizmy musiały przekształcić się w złożone formy życia. Wiadome jest powszechnie, że proces ten nie nastąpił z dnia na dzień, czy z roku na rok, ale przechodził wiele długich miliardów lat ewolucji, napotykając niejednokrotnie na swojej drodze na różnorodne przeszkody, które zmuszały te organizmy do ewolucji, w celu możliwości dalszego przetrwania.