Wpisy z kategorii Życie codzienne w innych kulturach

Indianie współcześni a indianie Pueblos

63Ludy wsi, których życiem kierowali kacziny. Od Rio Grande po północną Arizonę rozciągają się tereny, na których żyły plemiona, które przez pierwszych przybyłych z Europy Hiszpanów nazywane były ludami Pueblos. Pueblos nie oznacza nic innego jak wieś. Poszczególne wsie stanowiły odrębną całość, często posługującą się innym językiem. Życiem pueblos kierowały kacziny, czyli wędrujące po wiosce duchy wcielone w niektórych wieśniaków noszących maski i mających prawo odprawiać święte tańce. Pięć dni po przesileniu letnim ludy Pueblos odprawiły skomplikowane obrzędy mające zapewnić im obfite zbiory. Obrzędy odprawiane były przez szesnaście dni. Wtedy to kacznia powracał do świata duchów prosząc o potrzebny deszcz. Wręczał wieśniakom prezenty w postaci kłosów kukurydzy i strzał. Lalki przedstawiające kacznie dawano dzieciom, ale nie służyły one do zabawy. Rzeźbione lalki miały różny wygląd, przedstawiały różne typy kaczni i zapoznawały dzieci z ich cechami i rolami. Lalka Nataska miała za zadanie zdyscyplinować dziecko. Obdarowane dziecko miało stać się grzeczne, a jak nie, musiało ponieść karę.

Indianie pragną zachować swoją tradycje i mieć własnych przywódców. Na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i Kanady żyje obecnie około dwóch pół miliona Indian. Ponad połowa z nich poza wyznaczonymi przez państwa rezerwatami. Uważano, że Indianie mają tylko dwie drogi do wyboru. Albo przyłączą się do ludności i zasymilują się z nią, albo będą musieli wyginąć. Stało się jednak inaczej, obecnie Indianie poszukują swego miejsca, próbują się odnaleźć tyglu kulturowym, jakim jest kontynent Północno Amerykański. Tworzone przez rządy rezerwaty nie spełniły swojej roli. Dochodziło do wielu protestów ze strony Indian, którzy mają nadzieję na powrót do dawnych tradycji i powołanie własnych przywódców. Starodawne obyczaje kultywuje plemię Apaczy. Z maskami na twarzach, w rytualnych strojach i z malowidłami na ciele odprawiają rytuały. Celem tańca jest uzyskanie ochrony od złych duchów i uzdrowienie chorego. Popularne stały się znowu uroczystości powwow. Mające miejsce podczas weekendu uroczystości polegają głównie na tańcach. Indianie mający prawo do własnych ziem otworzyli kasyna gry w wielu stanach. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczają na szkoły i opiekę medyczną.

Indiańska dieta

14Pożywienie Indian zależało od miejsca, w którym żyli.Podstawowym produktem w diecie wielu plemion Indian była kukurydza. Z niej mielono mąkę. Ziarno magazynowano również na zimę i podawano je jako rodzaj kaszy lub podpiekano na ogniu i podawano z miodem, syropem klonowym czy tłuszczem. Równie ważnym elementem diety była fasola uprawiana prawie na całym kontynencie. Była ona cennym źródłem protein i witamin, ale również można ją było magazynować nawet wiele lat. Duże, pomarańczowe i cieszące oko owoce dawała dynia będąca podstawowym składnikiem do pieczenia ciast z okazji Święta Dziękczynienia. Dieta Indian zależna była od miejsca, w którym przyszło im żyć. Jeżeli były to obszary leśnie zasobne w zwierzynę, mężczyźni wyprawiali się na polowania w celu zdobycia potrzebnego człowiekowi mięsa. Plemiona żyjące na pustynnych terenach nie mogły liczyć na plony ziemi. Dlatego też żywiły się tym, co dała im natura. Zbierały korzonki, owady i chwytały jaszczurki. Podstawowym źródłem mięsa zwierzęcego były króliki. Eskimosi mieli dietę bogatą w mięso zwierzęce. Mężczyźni polowali na morsy, wieloryby i karibu.

Kukurydza – podstawowe pożywienie wielu plemion. Wschodnia część Ameryki Północnej to obszar, gdzie podstawowym pożywieniem była kukurydza. Była ona ceniona głównie, dlatego, że ziarna kukurydzy zawierają bardzo dużo skrobi i są wysoko energetyczne. Jedząc tylko kukurydzę można zaspokoić aż siedemdziesiąt pięć procent dziennego zapotrzebowania na energię przeciętnego człowieka. Ludy zamieszkujące Amerykę znały i uprawiały wiele jej odmian, Irokezi posiadali aż piętnaście odmian kukurydzy. Uprawa tej rośliny posiadała jeszcze jeden podstawowy plus, nie potrzebowała zbyt dużego nakładu pracy. Wystarczyło ją posiać i czekać aż do jesieni, kiedy wykształcą się kolby. Należało jedynie odstraszać ptactwo chętnie zjadające ziarna. Prowadzone przez Indian rolnictwo wiązało się z maksymalnym wykorzystywaniem ziemi. Między rosnącą kukurydzą sadzono fasolę, która wspinała się po łodygach kukurydzy niczym po tyczkach. W celu niedopuszczenia do zachwaszczenia pola między pojedynczymi roślinami kukurydzy sadzono dynie, która płożąc się po ziemi utrzymywała wilgoć i nie pozwala rosnąć chwastom. Piękne okazy dyni nie tylko cieszyły oko, ale również były produktem do wypieku słodkich ciast będących podstawowym posiłkiem z okazji Święta dziękczynienia.

Rytuały i obrzędy indian

34Przynależność do Stowarzyszenia świadczyła o pozycji społecznej. W domu, w najważniejszym jego miejscu, czyli wokół płonącego ogniska gromadzono się zimowa porą na rytualne tańce. Tańczyli członkowie tajnych stowarzyszeń wprowadzający nowych członków w swoje szeregi. Taniec miał na celu odnalezienie więzi z duchami i przodkami. Jako pierwsi tajne stowarzyszenie zawiązali Kwakiutlowie, składało się ono z trzech stowarzyszeń. Potężne złe moce reprezentowało Stowarzyszenie Szamanów, z duchami nieba związani byli Dluwalaksa, a przodkiem członków Stowarzyszenia Nutlam był duch wilka. Najważniejszy w Stowarzyszeniu Szamanów był duch ludożerca. Podczas ceremonii z tym duchem jego członkowie nosili bardzo wyszukane maski i odnosili się do niego z wielką czcią. Sprawowane obrzędy były nie tylko rytuałem, ale również przedstawieniem pełnym dramatycznego przekazu. Pozycję społeczną mieszkańców Północnego Zachodu określała przynależność do Stowarzyszenia, posiadanie maski i prawo do tańca. Wysoka pozycję społeczna określała przynależność do Stowarzyszenia Tanecznego. Ceremonie odbywały się zimą i trwały cztery noce.

Drewniane, rzeźbione słupy górujące ponad wioską. Między brzegiem Oceanu a gęstymi i mrocznymi lasami na Północnym Zachodzie Ameryki Północnej mieszkało trzydzieści plemion, którym udało się aż do koca osiemnastego wieku uchronić przed Europejczykami. Niesamowitość tych ludów polega na tym, że udało się im żyć w dostatku nie znając co to uprawa roli. Dostatnie życie zapewniały im lasy pełne zwierząt, rzeki obfitujące w łososia w czasie jego wędrówki na tarło i ocean pełen pożywienia. Dostatek żywności bez zbytniego zabiegania o nią pozwolił ludom Północnego Zachodu stworzyć rozbudowaną strukturę społeczną, która dzieliła się na możnych, pospólstwo i niewolników. Najbogatsze rody podkreślały swoją zamożność budując dzieła sztuki. W tym przypadku były to okazałe słupy totemowi. Wznoszono je dla obrzędów pogrzebowych i w celu upamiętnienia zmarłego. Budowano je w wioskach, koło domów, wznosiły się one ponad domostwami niczym las. Za jedno z największych osiągnięć tychże ludów uważa się budownictwo. Z desek cedrowych rękoma niewolników utalentowani rzemieślnicy wznosili wspaniałe domostwa. W jednym domostwie wzniesionym z belek mieszkało kilka spokrewnionych rodzin.

Zwyczaj rozdawania bogactw. Potlacz jest zwyczajem, który rozpowszechnił się na Północnym Zachodzie. Polegał on na rozdawaniu swego bogactwa gościom, których niekiedy bywało setki. Zwyczaj ten przeprowadzany w domu bogatego człowieka świadczył o jego zamożności. Był niejako namacalnym dowodem jego dostatku. Rząd Kanady zakazał tego zwyczaju od połowy dziewiętnastego do połowu dwudziestego wieku. Ludy Kwakiutlów wystarały się jednak o pozwolenie na kultywowanie tego zwyczaju i od tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego roku jest on nadal kultywowany i rozpowszechniony. Wydawać by się mogło, że tego typu zwyczaj prowadzi do bankructwa osobę rozdającą swe bogactwo. Nie jest tak, ponieważ osoba ta bierze udział w rozdawaniu dóbr przez innych i nadal jest bogata. Najczęściej rozdawano miedź, która była oznaką bogactwa i prestiżu. Rozdawane w potlaczu płyty metalowe były grawerowane i znajdował się na nich znak rodowy. Zwyczaj ten był odprawiany z okazji ślubu wodza, wprowadzenia do nowego domu lub rocznicy śmierci wodza.